Darmowa dostawa

Miłość zwycięża, zawsze! O. Piotr Różański SP
Cena regularna:
towar niedostępny
dodaj do przechowalni
4
Opis
Wszyscy chcemy kochać i być kochanymi, w tym drugim przypadku najlepiej bezwarunkowo. Zasada ta dotyczy w takim samym stopniu świętego, jak i największego nikczemnika. Obaj pragną mieć kogoś bliskiego, obaj tak samo pragną, aby ktoś się w nich zakochał, aby ktoś przy nich po prostu był, w pełni akceptował, czekał...
Cała nasza życiowa siła, wszystko to, co nas popycha do przodu, cały nasz życiowy wysiłek, to wszystko, na czym stoi świat, wynika właśnie z naszej potrzeby miłości. Z tej ogromnej, sięgającej dna ludzkiego serca tęsknoty wynikają wszystkie nasze problemy; w niej mają swoje źródło nasze emocje i uczucia, patologie i zaburzenia, ale także nasze pragnienie poświęcania się dla innych.
Ze wstępu:
Książka, którą oddaję Ci do ręki, Drogi Czytelniku, powstawała w czasie, który wydaje się nie mieć precedensu w historii świata. Z dnia na dzień miliardy ludzi zostało wtłoczonych w rzeczywistość, która jeszcze nie tak dawno wydawała się literacką utopią lub czystą teorią spiskową. Rozdźwięk pomiędzy otaczającą nas rzeczywistością a tym, co głoszą tuby medialne, doprowadził do bezprecedensowego zamętu. Zagubieni są nie tylko zwykli zjadacze chleba powszedniego, ale także ludzie, którzy ze względu na swoje wykształcenie i doświadczenie powinni rozumieć zachodzące procesy. Co więcej, potwornie zagubieni są ludzie Kościoła i to nawet ci, którzy pełnią w nim najwyższe funkcje duszpasterskie.
Autor: O. Piotr Różański SP
Ilość stron: 114
Zobacz jeszcze inną książkę Autora: Ksiądz też ma dwie nogi
O Autorze:
Prezbiter w Zakonie Szkół Pobożnych (Zakon Pijarów). Absolwent Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz Ogólnopolskiej Szkoły Ewangelizatorów powołanej przez KEP ds. Nowej Ewangelizacji. Autor kilku książek. Katecheta, rekolekcjonista, dusz-
pasterz. Socjoterapeuta dzieci i młodzieży. Psychoterapeuta.
Grzesznik nawracający się...
Bezpieczeństwo
Opinie o produkcie (1)
Moje kategorie
Inni kupili również
Wyszukiwarka

Wyświetlane są wszystkie opinie (pozytywne i negatywne). Nie weryfikujemy, czy pochodzą one od klientów, którzy kupili dany produkt.
Arek
To nieduża książka, ale dotyka tematu, który właściwie mieści w sobie całe nasze życie. Ojciec Piotr Różański pisze o potrzebie kochania i bycia kochanym, tej bardzo zwyczajnej, a jednocześnie tak głębokiej, że często sami nie potrafimy jej dobrze nazwać. Mnie ujęło to, że nie robi z miłości ładnego hasła ani uczucia z pocztówki. Pokazuje ją raczej jako siłę, która stoi za naszymi wyborami, pragnieniami, poświęceniem, ale też za zmęczeniem, lękiem, złością i różnymi sposobami uciekania od samych siebie. Ja lubię takie spojrzenie, bo jest bliskie prawdziwemu życiu: człowiek może bardzo chcieć dobra, a jednocześnie nosić w sobie rany, przez które kocha nieporadnie albo przyjmuje bliskość z wielką ostrożnością. Autor łączy perspektywę wiary z doświadczeniem człowieka, który zna ludzką psychikę i nie boi się o niej mówić prostymi słowami. Dzięki temu książka nie brzmi jak wykład ani zbiór pobożnych pouczeń. Czytałem ją raczej jak zaproszenie do uczciwego przyjrzenia się sobie: czego naprawdę szukam w relacjach, dlaczego tak mocno potrzebuję akceptacji, skąd biorą się moje reakcje i czy potrafię być przy drugim człowieku bez ciągłego stawiania warunków. Podobało mi się też przypomnienie, że pragnienie miłości jest wspólne wszystkim. Nie znika tylko dlatego, że ktoś pogubił się w życiu, dokonał złych wyborów albo nauczył się ukrywać własną tęsknotę pod obojętnością. To spojrzenie nie usprawiedliwia zła, ale pomaga zobaczyć człowieka głębiej niż przez jego zachowanie. Autor wraca też do bezwarunkowe miłości Boga, która nie jest nagrodą dla poukładanych i bezbłędnych. Przeciwnie, może stać się początkiem porządkowania tego, co w nas popękane. Mi ta perspektywa jest bliska, bo zamiast nakładać na człowieka kolejne ciężary, daje mu punkt oparcia. Najpierw jest przyjęcie i świadomość, że jestem kochany, a dopiero z tego może wyrosnąć zmiana, odpowiedzialność i bardziej dojrzałe bycie z innymi. Czytało mi się ją dobrze. Jest krótka, konkretna i nie udaje wielkiego traktatu. W kilku miejscach zatrzymała mnie na dłużej, bo trafiała w sprawy niby oczywiste, o których jednak na co dzień łatwo zapomnieć. Ja wyniosłem z niej przede wszystkim zachętę, by mniej skupiać się na tym, czy inni odpowiadają na moje oczekiwania, a częściej pytać, co sam wnoszę w relacje i czy umiem kochać także wtedy, kiedy nie dostaję natychmiastowej odpowiedzi. To mądra, ciepła i potrzebna lektura o pragnieniu, które nosi w sobie każdy człowiek. Polecam szczególnie tym, którzy czują, że w ich życiu jest dużo napięcia i działania, a za mało spokojnej obecności. Tytuł może brzmieć bardzo stanowczo, ale po lekturze rozumiem go nie jako łatwy optymizm, tylko jako nadzieję, o którą czasem trzeba długo i cierpliwie walczyć.